<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	>

<channel>
	<title>Sinus Camera</title>
	<atom:link href="http://sinuscamera.com/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://sinuscamera.com</link>
	<description>Świat w czasach konwergencji.</description>
	<pubDate>Wed, 13 Aug 2008 09:20:35 +0000</pubDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.6</generator>
	<language>en</language>
			<item>
		<title>Dlaczego nie chcę elektrowni atomowej?</title>
		<link>http://sinuscamera.com/elektrownia-energia-atomowa/</link>
		<comments>http://sinuscamera.com/elektrownia-energia-atomowa/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 12 Aug 2008 11:55:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>

		<category><![CDATA[atom]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sinuscamera.com/?p=5</guid>
		<description><![CDATA[Elektrownie atomowe w Polsce to modne ostatnio hasło. Gazeta Wyborcza lansuje debatę wciągając specjalistów i zwykłych czytelników. Demaskuje się irracjonalność &#8220;strachu przed Czarnobylem&#8221; i chętnie przytacza porównanie z energetyką węglową, przy której energia jądrowa jawi się jako ekologiczna (zawsze należy też wspomnieć o rosnących cenach ropy i nowych miejscach pracy). Najbardziej istotne fakty giną jednak [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Elektrownie atomowe w Polsce to modne ostatnio hasło. Gazeta Wyborcza lansuje debatę wciągając specjalistów i zwykłych czytelników. Demaskuje się irracjonalność &#8220;strachu przed Czarnobylem&#8221; i chętnie przytacza porównanie z energetyką węglową, przy której energia jądrowa jawi się jako ekologiczna (zawsze należy też wspomnieć o rosnących cenach ropy i nowych miejscach pracy). Najbardziej istotne fakty giną jednak w natłoku informacji co spróbuję naprawić.<span id="more-5"></span></p>
<p>Czas od podjęcia decyzji do uruchomienia elektrowni to w przybliżeniu 15 lat. Następne 20-25 lat reaktory produkują energię. Po tym czasie przestają się jednak nadawać do dalszego użytku i trzeba je wyłączyć. Likwidacja to olbrzymie koszty, a dodatkowo przedłużone w nieokreśloną przyszłość. Elektrowni jądrowej nie można zburzyć i zasiać trawą. Ze względu na ilość materiału radioaktywnego ciągle obecnego w reaktorach — należy je nieustannie chłodzić i konserwować (w razie awarii ciągle istnieje bowiem ryzyko dla otoczenia). Jak długo? Oto kluczowa kwestia — nie wiadomo. Być może 100 lat wystarczy. Może 200 lub 300? Właściwie nikt jeszcze tego nie sprawdził — żaden z istniejących reaktorów nie istnieje jeszcze tak długo.</p>
<p>Czy to w ogóle jest opłacalne? 15 lat do uruchomienia, 25 lat eksploatacji i 200lat bezproduktywnej &#8220;emerytury&#8221;? Oczywiście nie. Dlaczego więc kraje, które posiadają już wiele takich reaktorów ciągle rozwijają energię jądrową? Odpowiedź najprostsza brzmi: bo mało kogo obchodzi co się stanie za 100 lat. Odpowiedź uzupełniają brzmi: bo nic innego im nie pozostaje; jest to rodzaj &#8220;ucieczki do przodu&#8221;.</p>
<p>Wyobraźmy sobie sytuację gdy jakiś kraj przestaje budować nowe reaktory. Po 20 latach wszystkie istniejące reaktory są już nieczynne. Ilość energii jaką pochłania ich utrzymanie jest ogromna. Do tego należy szkolić kadrę, utrzymywać badania i firmy serwisujące, a wszystko z ujemnym bilansem ekonomicznym. Nie brzmi to jak decyzja, którą chciałby podjąć polityk planujący start w kolejnych wyborach, prawda?</p>
<p>Co można więc zrobić? Budować nowe reaktory. Przemysł atomowy ma co robić — elektrownie atomowe wciąż produkują energię… zapomina się jedynie, że z każdym rokiem coraz więcej tej energii również pochłaniają! Dochodzi do sytuacji, która wielokrotnie ma już miejsce, gdy jeden czynny reaktor utrzymuje w elektrowni pozostałe trzy nieczynne!</p>
<p>Decyzja o wycofaniu się z energetyki jądrowej jest polityczną <em>mission imposible</em>. Dlatego kraje &#8220;atomowe&#8221; starają się szukać ciągle nowych rynków zbytu dla tej technologii, usilnie lansując atom zarówno u siebie jak i np. w Polsce. Sprzedaż technologii za granicę pozwala bowiem dodatkowo zwiększyć dochód z &#8220;atomowego biznesu&#8221;. Jednak musimy mieć świadomość, że startując teraz — jesteśmy na końcu tej piramidy i dla nas atom nie będzie nawet tak opłacalny.</p>
<p>Skończmy dyskutować o ekologii i bezpieczeństwie atomu. Niech jego zwolennicy wykażą, że jest on opłacalny ekonomicznie w perspektywie 100 lat i dłużej. Większość czytelników tego bloga (nawet tych bardzo samolubnych) jest zdecydowanie za młoda by nie przejmować się co z budowanymi teraz reaktorami stanie się za 30-40 lat.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sinuscamera.com/elektrownia-energia-atomowa/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Blogbox, DO i RSS - ja wolę bloga!</title>
		<link>http://sinuscamera.com/dziennikarstwo-obywatelskie-blog-rss-agregator/</link>
		<comments>http://sinuscamera.com/dziennikarstwo-obywatelskie-blog-rss-agregator/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 28 Feb 2008 02:02:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sinuscamera.com/?p=1</guid>
		<description><![CDATA[Gdy zaczęły się u nas pojawiać serwisy z kategorii DO (dziennikarstwo obywatelskie) - publikowałem w nich niektóre teksty. Po pewnym czasie wróciłem do blogowania. Stało się to nawet nie do końca świadomie, a raczej samoczynnie. Postanowiłem przeanalizować swoje motywy.
Mógłbym zasłonić się stwierdzeniem, że dziennikarzem nie jestem i nigdy nie będę, a moje wpisy mają charakter [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Gdy zaczęły się u nas pojawiać serwisy z kategorii DO (<em>dziennikarstwo obywatelskie</em>) - publikowałem w nich niektóre teksty. Po pewnym czasie wróciłem do blogowania. Stało się to nawet nie do końca świadomie, a raczej samoczynnie. Postanowiłem przeanalizować swoje motywy.<span id="more-1"></span></p>
<p>Mógłbym zasłonić się stwierdzeniem, że dziennikarzem nie jestem i nigdy nie będę, a moje wpisy mają charakter mniej &#8220;niusowy&#8221;, a bardziej osobisto-przemyśleniowy - co najwyżej kwalifikujący się na felieton, który już to może pisać każdy - w realiach mediów papierowych czytaj: każdy <em>celebrity</em>, ale w realiach Sieci <a href="http://sinuscamera.com/pl/doda-nano-elektroda/">granica między byciem a niebyciem <em>celebrity</em> wydatnie zanika</a>. Prawdziwe powody są jednak chyba nieco inne:</p>
<p>1. Jestem rozpieszczony przez blogowanie. Wiem, że mogę każdego dnia poprawić jakieś zdanie, z którym przestałem się identyfikować. Ba - nawet skasować cały wpis! I czuję się bardzo źle jeśli tej możliwości nie mam. Nie widzę, żadnej wartości w &#8220;zamrażaniu&#8221; kształtu tego co piszę (jak miało to miejsce w &#8220;czasach papierowych&#8221; i ciągle ma w serwisach tworzonych na wzór mediów tradycyjnych takich jak <a href="http://wiadomosci24.pl">Wiadomości24</a> czy <a href="http://ithink.pl">iThink</a>) w przypadku publikacji w Sieci.</p>
<p>2. Formuła serwisów DO skłania się wyraźnie do tekstów bieżących. Ich, żywot to maksimum tydzień, a czasem ledwie parę chwil. Potem zostają zagrzebane pod stosem nowości i raczej bardzo niewielka grupa osób czyta teksty archiwalne. Na blogu ta tendencja jest nieco inna, a co najważniejsze - gromadzę grupę osób, które dostają każdy mój tekst na RSS (subskrybują) i mam pewność, że docieram do nich z moimi przemyśleniami. Czytają więc bardziej ci, którzy chcą czytać, a nie skusili się chwytliwym nagłówkiem (pomijam sztuczki SEO). Jednocześnie nawiązując do pierwszego zdania - czuję się lepiej w tekstach nieco bardziej uniwersalnych niż bieżących, które niekoniecznie muszą zainteresować czytelników portali <em>stricte</em> informacyjnych.</p>
<p>3. Blog to miejsce bardziej prywatne - gdzie ludzie trochę krępują się rzucać błotem (inaczej na serwisach DO, gdzie nawet jeśli bez bluzgów to bywa gorąco, a 120 komentarzy z wątkami pobocznymi nawet nie chce się czytać).</p>
<p>4. Pisząc na bloga - bezpośrednio panuję nad różnymi aspektami takimi jak: reklamy (lub ich brak), moderacja, linki do materiałów, które polecam i blogów moich znajomych, a nawet layout (można by pomyśleć, że to ciągotka grafika, ale tak nie jest - wystarczy spojrzeć jaką frajdę ludziom sprawia przebieranie w szablonach blogów - to równie zabawne jak wizyta w <em>second-hand</em>&#8216;zie).</p>
<p>Moja wizja Sieci: <strong>portale w starym stylu muszą odejść na rzecz struktur  zdecentralizowanych</strong>.</p>
<p>Chcę powiedzieć, że dobry agregator blogów jest narzędziem zdecydowanie elastyczniejszym i w pełni realizuje funkcje serwisu dziennikarsko-obywatelskiego. Być może serwisy takie jak Wiadomości24, starając się działać nieco w stylu tradycyjnej gazety mają szansę na zajęcie ciekawej pozycji na mapie Internetu, ale trudno to przewidzieć i na razie trudno też odnaleźć się w tej formule blogerowi.</p>
<p>Beneficjentem takich trendów mógłby być np. <a onclick="return top.js.OpenExtLink(window,event,this)" href="http://blogbox.com.pl/" target="_blank">blogbox.com.pl</a> gdyby nie bawił się w <a href="http://lanooz.net/474">sztuczne katalogowanie blogosfery</a> i nie skupiał na blogach tematycznych co jest również ciągotką wywodzącą się z mediów tradycyjnych. Przecież dlatego <em>tag cloud</em> tak błyskawicznie stała się popularna. <strong>Tagi są wygodne bo lepiej oddają semantyczną różnorodność sieci.</strong></p>
<p>Serwis przyszłości to więc nie &#8220;serwis DO&#8221; czy kolejny &#8220;agregator&#8221;, ale <strong>dobry system rekomendacyjny dla kanałów RSS</strong>. To oczekiwanie widać w blogosferze: <a href="http://netto.blox.pl/2008/02/problem-ciekawego-wpisu.html">Netto</a>, <a href="http://antyweb.pl/rekomendacje-w-google-reader/">Antyweb</a>, <a href="http://blog.ninaque.com/2008/01/09/inteligentne-czytniki-rss/">Ninaque</a> (polecam poczytać!).</p>
<p>Naturalnym autorem piszącym do serwisów DO jest za to osoba chcąca zostać dziennikarzem zawodowym, przez co zmieniają się one w swego rodzaju wylęgarnie, a trudniej jest im zatrzymać takich autorów na dłużej. To jednak również może się zmienić bo wraz z ewolucją mediów i coraz większą migracją mediów tradycyjnych do sieci - redakcje mogą zacząć coraz chętniej patrzeć na niezależnych blogerów jako potencjalnych pracowników.</p>
<p>Dla całej dyskusji kluczowa może być inna obserwacja:  <strong>coraz więcej dziennikarzy zakłada blogi, (nawet Tomasz Lis z powodzeniem prowadził przez jakiś czas program w Sieci). Nie widzę jednak dziennikarzy profesjonalnych migrujących do serwisów DO</strong>.</p>
<p>&#8211;</p>
<p><small>Do wpisu zmotywowała mnie wymiana maili z Pawłem Nowackim - naczelnym <a href="http://wiadomosci24.pl">Wiadomości24</a>, a także wpis o <a href="http://www.wiadomosci24.pl/artykul/dziennikarstwo_obywatelskie_czy_oddolne_59038.html">&#8220;dziennikarstwie oddolnym</a>&#8221; Macieja Lewandowskiego</small><small>.</small></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sinuscamera.com/dziennikarstwo-obywatelskie-blog-rss-agregator/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
	</channel>
</rss>
