<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<?xml-stylesheet href="http://feeds.feedburner.com/~d/styles/rss2full.xsl" type="text/xsl" media="screen"?><?xml-stylesheet href="http://feeds.feedburner.com/~d/styles/itemcontent.css" type="text/css" media="screen"?><rss xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" version="2.0">

<channel>
	<title>Sinus Camera</title>
	
	<link>http://sinuscamera.com/pl</link>
	<description>Media. Internet. Świat. Konwergencja.</description>
	<pubDate>Fri, 29 Feb 2008 10:55:54 +0000</pubDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.6</generator>
	<language>en</language>
			<atom10:link xmlns:atom10="http://www.w3.org/2005/Atom" rel="self" href="http://feeds.feedburner.com/SinusCamera" type="application/rss+xml" /><item>
		<title>User Generated Content</title>
		<link>http://sinuscamera.com/pl/user-generated-content/</link>
		<comments>http://sinuscamera.com/pl/user-generated-content/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 17 Feb 2008 11:38:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>K.</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Camera]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sinuscamera.com/pl/user-generated-content/</guid>
		<description><![CDATA[<img src="http://sinuscamera.com/pl/wp-content/uploads/2008/02/campbell.gif" align="left" />Ostatnio wszyscy się zastanawiają czy zawartość np. Digg'a to <em>User-Generated Content</em> (<a href="http://antyweb.pl/czy-digg-to-serwis-typu-user-generated-content/">1</a>, <a href="http://polskiblogger.pl/user-generated-content.html">2</a> a zwłaszcza <a href="http://www.centernetworks.com/digg-is-not-user-generated-content-crunchies">3</a>)? Niektórzy twierdzą, że "nie" inni trochę błądzą szukając jakiegoś potwierdzenia, że jednak "tak". A przecież temat przerobiono kilkadziesiąt lat temu, bo właśnie wtedy artyści tacy jak Andy Warhol (tak, tak - ten puszki z zupą Campbell) doprowadzili tę długą debatę do kulminacyjnego punktu i dzisiaj tam powinniśmy wrócić jeśli chcemy zrobić kiedykolwiek koleny krok.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://sinuscamera.com/pl/wp-content/uploads/2008/02/campbell.gif" align="left" />Ostatnio wszyscy się zastanawiają czy zawartość np. Digg&#8217;a to <em>User-Generated Content</em> (<a href="http://antyweb.pl/czy-digg-to-serwis-typu-user-generated-content/">1</a>, <a href="http://polskiblogger.pl/user-generated-content.html">2</a> a zwłaszcza <a href="http://www.centernetworks.com/digg-is-not-user-generated-content-crunchies">3</a>)? Niektórzy twierdzą, że &#8220;nie&#8221; inni trochę błądzą szukając jakiegoś potwierdzenia, że jednak &#8220;tak&#8221;. A przecież temat przerobiono kilkadziesiąt lat temu, bo właśnie wtedy artyści tacy jak Andy Warhol (tak, tak - ten puszki z zupą Campbell) doprowadzili tę długą debatę do kulminacyjnego punktu i dzisiaj tam powinniśmy wrócić jeśli chcemy zrobić kiedykolwiek koleny krok.</p>
<p>Kiedy pojawiła się fotografią wielu krytyków uważało, że nie jest to pełnoprawna forma sztuki, gdyż fotograf nic nie tworzy a jedynie mechanicznie powiela fragment rzeczywistości. Dziś gdy fotografia ma już silną i ugruntowaną pozycję, ten przykład nie dla wszystkich okaże się pobudzający do myślenia - sięgniemy więc po coś mocniejszego.</p>
<p>Wyobraźmy sobie malarza, który maluje swój obraz na drewnianej płycie (<em>notabene</em> - wciąż wielu malarzy preferuje płyty ponad płótno). Drugą drewnianą płytę dzierży w ręku. Na obie z nich nanosi pędzlem farbę, miesza ją i rozprowadza wedle własnego uznania. Pierwszą płyta nazywamy &#8220;obrazem&#8221;, a druga &#8220;paletą&#8221;. Ten przykład powinien pobudzić do myślenia w dużo ciekawszym kierunku.</p>
<p style="text-align: center"><img src="http://www.moma.org/images/collection/FullSizes/80503002.jpg" height="326" width="520" /></p>
<p>Laik może zacząć szukać fałszywych rozróżnień między paletą a obrazem. Na przykład: na obrazie artysta kreuje konkretne kształty i kompozycje, a na palecie jedynie bezładnie miesza farbę. Otóż nie. Współczesne malarstwo już dawno rozwinęło wszelkie swoje odmiany eksplorujące formy przypadkowe i abstrakcyjne, a nawet bezładne. I wiele takich obrazów podziwiają ludzie w muzeach i galeriach całego świata. Ale co lepsze - o czym osoby, które nie parają się malarstwem mogą nie wiedzieć - wielu artystów na paletach maluje fragmenty obrazu, a nawet całościowe kompozycje, na których rozrabia farby od razu w kontekście przedstawionej treści. Może się wtedy okazać, że paleta jest całkiem interesującym przedstawieniem figuratywnym. Co więc odróżnia paletę od obrazu?</p>
<p>Akt woli artysty. Amen.</p>
<p>To on wedle własnego <em>widzimisie</em> decyduje co jest &#8220;obrazem&#8221;, a co &#8220;szkicem roboczym&#8221; czy &#8220;paletą&#8221;.  To on też podpisuje się pod sfotografowanym zachodem słońca, nagraniem dźwiękowym czy&#8230; zbiorem internetowych linków.</p>
<p>Można powiedzieć, że zadaniem twórcy jest nie <em>tworzenie</em>, a jedynie <em>wykadrowanie</em> jakiegoś fragmentu rzeczywistości. Ustalenie granicznych ram. I podpisanie się swoim inicjałem. Do tak radykalnej cenzury już dawno zmusiły krytyków i zwykłych odbiorców śmiałe poczynania artystów zwłaszcza dwudziestowiecznych. Wciąż jednak ciężko nam zaakceptować taki punk widzenia.</p>
<p>Warto też uświadomić sobie, że tak na prawdę pisarze, malarze czy kompozytorzy - w 99% kadrują coś co już istnieje, a to co dodają to specyficzne &#8220;ramy&#8221;. Z nieograniczonej liczby słów wybierają (bo raczej ich nie stwarzają!) te odpowiednie. Z nieprzebranej ilości barw i kształtów selekcjonują te upatrzone. Z szumu pełnego wszystkich dźwięków wybierają te właściwe. Nie bez powodu Arvo Part nazywa komponowanie muzyki - sztuką użycia pauzy. To jest ten 1% który dodajemy od siebie, tworząc nową &#8220;ramę&#8221;, &#8220;dzieło&#8221;, &#8220;utwór&#8221;, który teraz może być ujęty w kolejną większą kompozycję, w jeszcze większą ramę (choćby to była &#8220;ramka&#8221; HTML).</p>
<p>I to właśnie robią twórcy Sieci za pomocą wszelkich dostępnych narzędzi. A tam gdzie jest utwór są i odbiorcy, a jeśli są - oznacza to, że utwór żyje i cała zabawa toczy się dalej.</p>
<p>Im szybciej zaczniemy patrzeć na proces twórczy w ten sposób tym szybciej dopracujemy się rozsądnego prawa i zrezygnujemy z prób zawracania płynącej rzeki by zamiast tego dać się ponieść do przodu.</p>
<img src="http://feeds.feedburner.com/~r/SinusCamera/~4/236449329" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sinuscamera.com/pl/user-generated-content/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Demostenes i Locke</title>
		<link>http://sinuscamera.com/pl/gra-endera-fidonet-i-youtube/</link>
		<comments>http://sinuscamera.com/pl/gra-endera-fidonet-i-youtube/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 30 Jan 2008 18:42:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>K.</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Camera]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sinuscamera.com/pl/gra-endera-fidonet-i-youtube/</guid>
		<description><![CDATA[<img src="http://sinuscamera.com/pl/wp-content/uploads/2008/01/gra_endera.jpg" alt="Gra Endera" align="left" />Z powodzeniem uruchamiają duże i złożone serwisy internetowe. Na blogach piszą teksty czytane przez dorosłych do porannej kawy. Uruchamiają przedsięwzięcia komercyjne o milionowych dochodach. Czy w końcu - od najmłodszych lat - sami tworzą i administrują swoim wizerunkiem traktowanych jak firmowy <em>brand</em>, realizując kariery jako artyści czy nawet specjaliści z wąskich dziedzin. Czyli o tym jak dzieci i nastolatki opanowują świat.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://sinuscamera.com/pl/wp-content/uploads/2008/01/gra_endera.jpg" alt="Gra Endera" align="left" /><a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Gra_Endera">&#8220;Gra Endera&#8221;</a> była prawdopodobnie pierwszą książką która gwałtownie zmieniła mój sposób patrzenia na świat. Tak jak <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Ursula_Le_Guin">Ursula Le Guin</a> była ze mną od początków czytelniczej kariery i traktowałem ją zapewne nieco jak powietrze - punkt odniesienia, na który nie zwraca się należytej uwagi - tak książka <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Orson_Scott_Card">Card&#8217;a</a> wdarła się w moją nastoletnią świadomość jako jakieś druzgoczące <em>novum</em> i brutalnie zerwała garść neuronowych misternie tworzonych połączeń by zaraz utworzyć sieć zupełnie nowych.</p>
<p>Na początku lat 90-tych wydawać się to mogło dziwne, ale w blogosferze z pewnością znajdzie zrozumienie fakt, że na wyobraźnię czternastolatka silniej niż opisy taktycznych gier i kosmicznych potyczek - zadziałała wizja Demostenesa i Locke&#8217;a - wirtualnych tożsamości stworzonych przez nastoletnie rodzeństwo głównego bohatera, za pomocą których dzieci anonimowo zmieniły losy świata.</p>
<p>W czasach gdy Card pisał swoją powieść, Internet nawet w Ameryce był w powijakach, ale dla części &#8220;zwykłych śmiertelników&#8221; istniała już modemowa sieć <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Bulletin_Board_System">BBS</a>&#8216;ów - <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Fidonet">FidoNet</a>. Nie zmienia to faktu, że wizja Sieci stworzona przez pisarza brzmiała jak pokolorowana bajka. Niewiele osób zapewne myślało o nich jako o futurologicznych przewidywaniach - przewidywaniach, które w wielu aspektach stały się prawdą szybciej niż mogliśmy się tego spodziewać.</p>
<p>W globalnej Sieci, coraz młodsi użytkownicy, bez niezbędnej jeszcze niedawno wszechstronnej wiedzy, doświadczenia i co najważniejsze: społecznej pozycji i przyzwolenia - są w stanie wykonywać zadania do niedawna zarezerwowane dla absolwentów wyższych uczelni. Z powodzeniem uruchamiają duże i złożone serwisy internetowe. Na blogach piszą teksty czytane przez dorosłych do porannej kawy zamiast przysłowiowej gazety. Uruchamiają przedsięwzięcia komercyjne o milionowych dochodach. Czy w końcu - od najmłodszych lat - sami tworzą i administrują swoim wizerunkiem traktowanych jak firmowy <em>brand</em>, realizując kariery nie tylko jako artyści ale nawet jako specjaliści z wąskich dziedzin*.</p>
<p>System prawny i społeczne zrozumienie w nieunikniony sposób są wobec tych faktów spóźnione. Dlatego niepełnoletni napotkają ciągle duże przeszkody gdy tylko zechcą rozwinąć swoją działalność nieco poza ramy wirtualnego świata. Tutaj - w skostniałym świecie dorosłych muszą szukać wśród nich sojuszników i ambasadorów by zrealizować najprostsze cele.</p>
<p>W Sieci jednak są wolni. I dlatego zapewne większość wybiera inną drogę - rozwijają swoją działalność w ścisłych granicach Internetu - do czasu osiągnięcia pełnoletniości, a wtedy w bardzo krótkim czasie są w stanie wypłacić gromadzony przez lata dzieciństwa kapitał w różnej formie - wreszcie bez przeszkód. Jednak nawet i to nie jest często konieczne.</p>
<p>Orson Scott Card nie przewidział bowiem jednego. W Sieci - to dorośli coraz częściej mogą poczuć się wyobcowani. Nie mogąc nadążyć za geometrycznie przyspieszającymi zmianami - zamykają się w swoich enklawach, ale gdy ciekawi nowego zapuszczają się rejony <a href="http://sinuscamera.com/pl/tubylcy-dziecinstwa/">tubylców dzieciństwa</a> - to oni częściej ukryją swoją tożsamość i wiek. Bycie dzieckiem czy nastolatkiem nie jest w Internecie faktem, który warto ukrywać. Wręcz przeciwnie - to o względy młodszych użytkowników walczą najwięksi internetowi gracze: serwisy, sklepy, telewizje, artyści.</p>
<p><em>Demostenes </em>i<em> Locke</em> mogą więc nigdy nie nadejść. Za to z każdym dniem przybywa coraz więcej dorosłych, którzy ukryci pod <em>cool</em>-pseudonimami Tomik, Niunia, Tygrysek, Wojtas&#8230; ciągle próbują zapamiętać co oznaczają akronimy <em>IMHO</em>, i <em>AFK</em> by - gdy się to w końcu uda - nadużywać ich przy każdej okazji.</p>
<p>Czy dziecko zostanie więc kiedyś prezydentem? Nie wiem. Ale na razie to dorośli coraz więcej uwagi poświęcają niepełnoletnim twórcom wirtualnego świata, a orędzie prezydenta ma coraz mniejsze szanse w walce o ich uwagę. <em>Nie przyszła góra do Mahometa, Mahomet przyszedł do góry</em> - mówi przysłowie. Jak dotychczas, nieletni raczej nie są zainteresowane prezydenturą. Za to prezydent niechybnie pewnego dnia będzie musiał pojawić się w YouTube.</p>
<p><em>IMHO.</em></p>
<p><small>* Idealnym uzupełnieniem tego tekstu mogłaby być prezentacja ciekawych projektów stworzonych w Sieci przez nieletnich. Temat ten jednak jest wystarczająco obszerny by zasłużyć na osobny wpis - jeśli nikt nie wyśle mi ping&#8217;a do takiej prezentacji - kiedyś to zrobię.</small></p>
<img src="http://feeds.feedburner.com/~r/SinusCamera/~4/226044350" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sinuscamera.com/pl/gra-endera-fidonet-i-youtube/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Wybory w USA: pojedynek atawizmów</title>
		<link>http://sinuscamera.com/pl/wybory-w-usa-hillary-clinton-kontra-barrack-obama/</link>
		<comments>http://sinuscamera.com/pl/wybory-w-usa-hillary-clinton-kontra-barrack-obama/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 28 Jan 2008 18:35:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>K.</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Camera]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sinuscamera.com/pl/wybory-w-usa-hillary-clinton-kontra-barrack-obama/</guid>
		<description><![CDATA[<img src="http://sinuscamera.com/pl/wp-content/uploads/2008/01/barrackhillary.jpg" alt="Clinton i Obama" align="left" />Ale czym naprawdę są te wybory gdy,  jak słusznie zauważył Tom Curry, Demokrata nie różni się wiele od Demokratki? Niezależnie od tego czy mówimy jedynie o wewnętrznej walce Lewego Skrzydła czy o rzeczywistej możliwości awansu do najwyższego stanowiska w państwie - pojedynek ten pozostanie dla mnie starciem czarnoskórego mężczyzny z białą kobietą. A dokładnie walką dwóch wielkich uprzedzeń, z którymi zmaga się nie tylko Ameryka.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://sinuscamera.com/pl/wp-content/uploads/2008/01/barrackhillary.jpg" alt="Clinton i Obama" align="left" />Te wybory już dawno przestały być starciem &#8220;Niebieskich&#8221; z &#8220;Czerwonymi&#8221;. Pamiętam jak parę lat temu, gdy zaczęto mówić o Barracku Obamie i Hillary Clinton jako potencjalnych typach Demokratów - istniała też teza, że Republikanie wystawią do tego pojedynku Condoleezzę Rice - jedyną, która na zdrowy rozsądek miała &#8220;warunki&#8221; by walczyć z obydwoma kandydatami Partii Demokratycznej. Ponieważ jest ciemnoskóra jak Barrack i jest kobietą jak Hillary.</p>
<p>Jednak w wyścigu o fotel prezydencki do bezprecedensowego starcia dwóch kobiet nie dojdzie, tak jak nie dojdzie do starcia dwóch Afroamerykanów. Republikanie w ogóle zdają się pozostawać w cieniu. Od kiedy Obama zrównał się już nieomal we wszystkich stanach z Hillary - kampania zmieniła się w pojedynek Demokraty z Demokratką.</p>
<p>Ale czym naprawdę są te wybory gdy, <a href="http://www.msnbc.msn.com/id/15920730/"> jak słusznie zauważył Tom Curry</a>, Demokrata nie różni się wiele od Demokratki? Niezależnie od tego czy mówimy jedynie o wewnętrznej walce Lewego Skrzydła czy o rzeczywistej możliwości awansu do najwyższego stanowiska w państwie - pojedynek ten pozostanie dla mnie starciem czarnoskórego mężczyzny z białą kobietą. A dokładnie walką dwóch wielkich uprzedzeń, z którymi zmaga się nie tylko Ameryka. W ostatniej chwili dowiemy się które, z nich okaże się silniejsze - uprzedzenie do Czarnych czy uprzedzenie do kobiet?</p>
<p>Pamiętam start Hanny Gronkiewicz-Waltz w polskich wyborach prezydenckich w 1995 roku. A jeszcze bardziej - spadek dość wysokiego poparcia w ostatniej chwili. Tamtą porażkę częściowo udało jej się &#8220;odrobić&#8221; w wyborach stołecznych, ale tam z kolei wzięły udział dwa czynniki: wielkomiejska próba wyborców (której nie można raczej przyłożyć do średniej krajowej) i bonus w postaci dużej części głosów Lewicy. Z tamtym wspomnieniem myślę o Ameryce. Bo jeśli miałbym być wyrocznią - zwróciłbym uwagę na fakt, że marginalizacja kobiet w kulturze jest dużo starsza, a co za tym idzie - dużo głębiej i mocniej zakorzeniona niż dyskryminacja rasowa.</p>
<p>Nie zmienia to faktu, że tylko w Ameryce mogło w ogóle dojść do takiego pojedynku. Ten dziwny kraj, w którym głosuje się na wyższego kandydata - wciąż pozostaje niezastąpionym dostawcą cywilizacyjnych przemian.</p>
<img src="http://feeds.feedburner.com/~r/SinusCamera/~4/224722758" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sinuscamera.com/pl/wybory-w-usa-hillary-clinton-kontra-barrack-obama/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Dziennikarz obywatelski w prawie prasowym</title>
		<link>http://sinuscamera.com/pl/dziennikarz-obywatelski-ki-diabel/</link>
		<comments>http://sinuscamera.com/pl/dziennikarz-obywatelski-ki-diabel/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 22 Jan 2008 16:32:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>K.</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Camera]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sinuscamera.com/pl/dziennikarz-obywatelski-ki-diabel/</guid>
		<description><![CDATA[<img src="http://sinuscamera.com/pl/wp-content/uploads/2008/01/herodot.jpg" alt="Dziennikarz Obywatelski" align="left" />Przy okazji organizacji <a href="http://www.wiadomosci24.pl/zgloszeni_dziennikarze/">konkursów</a> i rozwoju licznych serwisów społecznościowych takich jak <a href="http://wiadomosci24.pl">Wiadomości24</a>, <a href="http://salon24.pl">Salon24</a>, <a href="http://alert24.pl">Alert24</a>,  termin "dziennikarz obywatelski" stał się dość popularny. Jednocześnie siwiejące prawo prasowe - z pewnością np. blogerów do dziennikarzy nie zalicza.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://sinuscamera.com/pl/wp-content/uploads/2008/01/herodot.jpg" alt="Dziennikarz Obywatelski" align="left" />Przy okazji organizacji <a href="http://www.wiadomosci24.pl/zgloszeni_dziennikarze/">konkursów</a> i rozwoju licznych serwisów społecznościowych takich jak <a href="http://wiadomosci24.pl">Wiadomości24</a>, <a href="http://salon24.pl">Salon24</a>, <a href="http://alert24.pl">Alert24</a> (czy 24 to jakiś nowy synonim dziennikarstwa?),  termin &#8220;dziennikarz obywatelski&#8221; stał się dość popularny. Jednocześnie siwiejące prawo prasowe - z pewnością np. blogerów do dziennikarzy nie zalicza.</p>
<p>Od jakiegoś czasu jestem zaangażowany w tworzenie <a href="http://sdo.org.pl">Stowarzyszenia Dziennikarzy Obywatelskich (SDO)</a>, a odpowiednie poprawki w prawie prasowym (wprowadzenie pojęcia &#8220;dziennikarza obywatelskiego&#8221;) są wśród jego podstawowych celów. Wprawdzie dyskusję prowadzimy też w gronie SDO, ale chyba nie ma lepszego miejsca by wyrazić swoje zdanie na taki temat niż właśnie blog (z możliwością wysłuchania opinii samych zainteresowanych - niekoniecznie &#8220;zrzeszonych&#8221; tu czy tam).</p>
<p>Nie lubię odkrywać Ameryki - sięgnę tam gdzie sięgam zazwyczaj:</p>
<p><a href="http://wikipedia.org">Wikipedia</a> rzecze:</p>
<blockquote><p><strong>Dziennikarz</strong> - osoba zajmująca się przygotowywaniem i prezentowaniem materiałów w <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%9Arodki_masowego_przekazu" title="Środki masowego przekazu">środkach masowego przekazu</a>. <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Dziennikarz">&gt;&gt;</a></p></blockquote>
<p>Tak szerokiej definicji szczerze powiedziawszy się nie spodziewałem. Obejmuje ona bowiem twórców reklam, muzyków, plakacistów, a nawet Prezydenta z jego orędziem do narodu!</p>
<p>A co na to polskie prawo?</p>
<blockquote><p>W świetle art. 7 ust. 5 Ustawy o Prawie Prasowym z dnia 26 stycznia 1984 roku dziennikarzem jest osoba zajmująca się redagowaniem tworzeniem lub przygotowywaniem materiałów prasowych, pozostająca w stosunku pracy z redakcją, albo zajmująca się taką działalnością na rzecz i z upoważnienia redakcji. <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Dziennikarz">&gt;&gt;</a></p></blockquote>
<p>Tutaj kolejna skrajność - nawet śp. Kapu zmieściłby się jedynie od okazji.</p>
<p>Dyskusja o nowym prawie prasowym trwa, pojawiło się też pojęcie &#8220;dziennikarz obywatelski&#8221;, które sprawia jeszcze większy problem niż sam &#8220;dziennikarz&#8221;, którego obecna definicja prawna jest zdecydowanie niezadowalająca. Warto by dorobić się definicji adekwatnej do czasów i okoliczności. Nie chcemy odkrywać Ameryki raz jeszcze, więc zaglądamy do Wiki raz jeszcze, tym razem - anglojęzycznej:</p>
<blockquote><p><em>A <strong>journalist</strong> is a person who practices <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Journalism" title="Journalism">journalism</a>, the gathering and dissemination of information about current events, trends, issues and people.</em> <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Journalist">&gt;&gt;</a><br />
<strong>Dziennikarz</strong> to osoba praktykująca dziennikarstwo - gromadzenie i rozpowszechnianie informacji o bieżących wydarzeniach, trendach, tematach i osobach.</p></blockquote>
<p>Prosto i pięknie, prawda?</p>
<p>Teraz propozycja uściślenia tematu w naszym kontekście:</p>
<p><strong>Dziennikarz obywatelski</strong> to dziennikarz uprawiający dziennikarstwo niezależnie np. na blogu lub w serwisie społecznościowym, a nie poprzez media tradycyjne (gazety, telewizje, stacje radiowe).</p>
<p>Ten podział będzie zresztą tracić powoli na znaczeniu w miarę ewolucji mediów tradycyjnych. &#8220;Dziennikarz obywatelski&#8221; to tylko okruszek cywilizacyjnej decentralizacji, która od kilkudziesięciu lat zmienia konsumentów w <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Prosumer">prosumentów</a>. Telewizja, gazety, radio - będą stopniowo upodabniać się do Internetu (w drugą stronę dzieje się to dużo szybciej), aż zleją się z nim w jedną strukturę medialną i podziały na dziennikarzy &#8220;obywatelskich&#8221; i &#8220;nieobywatelskich&#8221; staną się bezzasadne.</p>
<p><strong>Dlatego w nowym prawie prasowym postuluję skupić się na dobrej ogólnej definicji dziennikarstwa</strong>, a wtedy z dziennikarzem obywatelskim nie będzie kłopotu większego niż z dziennikarzem sportowym.</p>
<p>Zniknie też problem, o którym <a href="http://lanooz.net/437">wspominała Lanooz</a> przy okazji <a href="http://www.wiadomosci24.pl/zgloszeni_dziennikarze/">konkursu Wiadomości24.pl</a>:</p>
<blockquote><p>Swoją drogą przypomnijcie mi, czym różni się Dziennikarstwo Obywatelskie od Blogowania? <a href="http://lanooz.net/437">&gt;&gt;</a></p></blockquote>
<p>W świetle takiej definicji bloger, może na swoim blogu uprawiać dziennikarstwo i być dziennikarzem, ale nie musi. Może blogować wybierając inny rodzaj twórczości np. pisarstwo, malarstwo czy fotografię artystyczną.</p>
<p>Oczywiście szukając znów w angielskiej Wiki pod hasłem <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Citizen_journalism"><em>citizen journalism</em></a> odnajdziemy dość pokaźny artykuł i uwagę, że termin nie jest zdefiniować aż tak prosto. Tu mam wątpliwości - wszystko chyba zależy z jakiej perspektywy chcemy go definiować. Na pewno z punktu widzenia prawa definicja musi być prosta.</p>
<img src="http://feeds.feedburner.com/~r/SinusCamera/~4/221077519" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sinuscamera.com/pl/dziennikarz-obywatelski-ki-diabel/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Ja, Sieć</title>
		<link>http://sinuscamera.com/pl/ja-siec/</link>
		<comments>http://sinuscamera.com/pl/ja-siec/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 18 Jan 2008 23:37:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator>K.</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Camera]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sinuscamera.com/pl/ja-siec/</guid>
		<description><![CDATA[<img src="http://sinuscamera.com/pl/wp-content/uploads/2008/01/swarm_digg_tumb.jpg" alt="Digg Swarm" align="left" />Jesteś w stanie napisać całkiem rozsądny tekst w zaskakująco dużej liczbie dziedzin. Prawdopodobnie w kilku z nich przy odrobinie uporu byłbyś w stanie prowadzić blog ekspercki lub nawet przy jeszcze większym uporze i szczypcie literackiego talentu napisać książkę. Jest tylko jeden warunek. Dostęp do Internetu.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://sinuscamera.com/pl/wp-content/uploads/2008/01/swarm_digg_tumb.jpg" alt="Digg Swarm" align="left" />Jesteś w stanie napisać całkiem rozsądny tekst w zaskakująco dużej liczbie dziedzin. Prawdopodobnie w kilku z nich przy odrobinie uporu byłbyś w stanie prowadzić blog ekspercki lub nawet przy jeszcze większym uporze i szczypcie literackiego talentu napisać książkę. Jest tylko jeden warunek. Dostęp do Internetu.</p>
<p>&#8220;Moim narzędziem pracy jest Google&#8221; - nazwała to kiedyś moja koleżanka. Słowo &#8220;narzędzie&#8221; w przypadku Sieci nie jest wystarczające. Bez Internetu stajesz się jak profesor ograbiony z wiedzy do poziomu maturzysty. Osoba, która biegle posługuje się wyszukiwarką - jest w stanie zwiększyć swój potencjał intelektualno-produkcyjny o więcej niż 70%. Nie wierzycie? Oto przykład:</p>
<p>Nigdy nie programowałem w języku C++. Nie napisałem w nim ani linijki kodu. A jednak przy dobrej motywacji - najpewniej byłbym w stanie w ciągu miesiąca (a kto wie, może nawet tygodnia) napisać całkiem składną prostą aplikację. To czego potrzebuję to podstawowa wiedza o programowaniu jako takim (co to są zmienne, funkcje, tablice&#8230;), odrobina logiki i pewna garść podstawowych zasad, których opanowanie mogłoby zająć zbyt dużą część tak krótkiego czasu. I Google.</p>
<p>Oczywiście programista zaprotestuje: &#8220;Ty nie nauczysz się programować! To będzie przeklejanie fragmentów kodu bez zrozumienia zasady działania.&#8221; Otóż to! Właśnie staliśmy się neuronami globalnej inteligencji (nie pomyl ze świadomością), którą pięknie ochrzczono imieniem antycznej bogini.</p>
<p><a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Hipoteza_Gai">Gaia</a> nie narodziła się w Internecie, a <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/James_Lovelock">Lovelock</a> prawdopodobnie nigdy nawet nie śnił o blogosferze. Przed Internetem istniały książki. Siedząc w olbrzymiej bibliotece, także (choć  wolniej) stawałeś się mądry mądrością świata. Przed bibliotekami byli podróżujący mędrcy i opowiadacze. Impulsy między neuronami poruszały się z prędkością pieszych przemierzających góry i lasy, z prędkością wiatru wiejącego w żagle statków.</p>
<p>Jeszcze wcześniej informacje przekazywały niesione kilometrami zapachy i wycia dzikich zwierząt. Te epoki można porównać do mózgu działającego w fazie snu. Fale mózgowe obniżone do częstotliwości theta lub nawet delta. Procesy, które rozpoczęły się eony temu - przez wieki nabierały tempa, stawały się coraz wyraźniejsze. W Sieci przyspieszyły, a Gaia obudziła się ze snu.</p>
<p style="text-align: center"><a href="http://labs.digg.com/swarm/"><img src="http://sinuscamera.com/pl/wp-content/uploads/2008/01/swarm_digg.jpg" alt="Użytkownicy Digg’a zwizualizowani w formie roju w eksperymentalnym interfejsie." /></a></p>
<p>Dwie perspektywy - z jednej strony wygodny i szybki dostęp do zasobów wiedzy całej cywilizacji pozwala każdemu z nas wykonywać pracę osoby o nieprzebranej i wielowątkowej wiedzy. Z drugiej strony, jak neurony &#8220;Wielkiego Mózgu&#8221;* wykonujemy fragmenty obliczeń, nie będąc świadomi całego &#8220;planu&#8221;. &#8220;Plan&#8221; częściowo odsłonią narzędzia od analizy danych. To w ich świetle, zachowanie użytkowników sieci często porównuje się do zachowania roju owadów**.</p>
<p>Fascynujący jest sposób w jaki powstaje na przykład blogowy wpis - wyczytane, usłyszane fragmenty mutują, mieszają się w głowie autora - przy odrobinie szczęścia - autor dodaje 1% od siebie i udostępnia ten nowo powstały <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Mem">mem</a> w Sieci. Często już po paru godzinach dzięki <em>trackback&#8217;</em>om może zobaczyć, jak zaczyna on żyć własnym życiem.</p>
<p>A nawet jeśli zabraknie choćby jednego pingu - wystarczy jedna wizyta przypadkowego internauty&#8230; Neuron odnajduje połączenie z neuronem. Impuls zostaje przekazany. A jego skutków nigdy nie uda się wyśledzić. Globalna inteligencja nie działa logicznie. Lub raczej nie jest to logika klasyczna. Dużo lepiej zadziałają tu modele oparte na <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Logika_rozmyta">logice rozmytej</a>.</p>
<p>Ten tekst nie kończy się tutaj. Klikając w linki, akapit po akapicie ciągnie się do końca Internetu***, do końca historii****, do końca człowieka****, do końca świata takiego jaki znamy.</p>
<p style="font-family: Arial; font-size: 0.9em; line-height: 16px">* Tutaj nawiązuję do bezpośredniego skojarzenia, a nie kultowej serii komiksów rysowanych przez <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Bogus%C5%82aw_Polch">Bogusława Polcha</a>.</p>
<p style="font-family: Arial; font-size: 0.9em; line-height: 16px">** <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Swarm_intelligence">Inteligencja roju</a> inspirowała programistów Digg&#8217;a przy pracy nad ich <a href="http://labs.digg.com/swarm/">eksperymentalnym interfejsem</a>, ale jeśli chcecie czegoś naprawdę mocnego - poświęćcie czas na <a href="http://www.ted.com/index.php/talks/view/id/92">fenomenalną prezentacje Hansa Roslinga</a>.</p>
<p style="font-family: Arial; font-size: 0.9em; line-height: 16px">*** <a href="http://www.google.pl/search?q=the+end+of+internet&amp;ie=utf-8&amp;oe=utf-8&amp;aq=t&amp;rls=org.mozilla:pl:official&amp;client=firefox-a">The End of Internet</a> - w chyba najbardziej znanej wersji <a href="http://n.ethz.ch/student/stadleja/">tutaj</a>, ale użyjcie Google&#8217;a ;-)</p>
<p style="font-family: Arial; font-size: 0.9em; line-height: 16px">**** Oczywiście nie te wieszczone przedwcześnie przez <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Francis_Fukuyama">Fukuyamę</a>, ale czy nie uważacie, że byłby świetnym blogerem? Ma talent do tytułów.</p>
<p style="font-family: Arial; font-size: 1em"><em>Gdy pisałem ten tekst na tym samym komputerze (na drugim monitorze) moja dziewczyna  oglądała (a wraz z nią ja i to po raz drugi) - <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/24_godziny#Sezon_3.">trzeci sezon 24 godzin</a>. Czyżby mój procesor dorobił się drugiego rdzenia?</em></p>
<img src="http://feeds.feedburner.com/~r/SinusCamera/~4/219127032" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sinuscamera.com/pl/ja-siec/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Maslow w stylu round corners</title>
		<link>http://sinuscamera.com/pl/maslow-w-stylu-round-corners/</link>
		<comments>http://sinuscamera.com/pl/maslow-w-stylu-round-corners/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 06 Jan 2008 21:00:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>K.</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Camera]]></category>

		<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>

		<category><![CDATA[Web2.0]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sinuscamera.com/pl/maslow-w-stylu-round-corners/</guid>
		<description><![CDATA[<img src="http://sinuscamera.com/pl/wp-content/uploads/2008/01/maslow_web20_tumb2.jpg" alt="Maslow w stylu “round corners”." align="left" />Dominik Kaznowski przywołał <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Hierarchia_potrzeb">model hierarchi potrzeb Maslowa</a> dodając tematyce <em>web2.0</em> nieco scholastycznej głębi. Nie zamierzam duplikować treści, więc odsyłam do <a href="http://kaznowski.blox.pl/2008/01/Hierarchia-potrzeb-20">oryginalnego wpisu (i komentarzy!)</a>. Temat wart uwagi.
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://sinuscamera.com/pl/wp-content/uploads/2008/01/maslow_web20_tumb2.jpg" alt="Maslow w stylu “round corners”." align="left" />Dominik Kaznowski przywołał <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Hierarchia_potrzeb">model hierarchi potrzeb Maslowa</a> dodając tematyce <em>web2.0</em> nieco scholastycznej głębi. Nie zamierzam duplikować treści, więc odsyłam do <a href="http://kaznowski.blox.pl/2008/01/Hierarchia-potrzeb-20">oryginalnego wpisu (i komentarzy!)</a>. Temat wart uwagi. Zwłaszcza, że dotyczy spraw bardziej uniwersalnych niż chwilowe trendy w Sieci.</p>
<p>Po pierwsze, mówiąc o modelu - trzeba umieć go odczytać. Weźmy np. potrzebę przynależności społecznej - co oznacza jej pozycja w piramidzie? Odpowiedzią jest pytanie: <em>za co byłbyś w stanie zapłacić utratą tej przynależności?</em> Większość ludzi, niechętnie podejmie się działań, które poprawią ich samoocenę, a nawet zapewnią im uznanie - jeśli wiązać się to będzie z wyobcowaniem ze społeczeństwa. Natomiast w obliczu zagrożenia - podejmą się często najróżniejszych bardzo aspołecznych działań w celu zapewnienia sobie bezpieczeństwa - nawet za cenę utraty akceptacji otoczenia. Analogicznie można wytłumaczyć całą strukturę piramidy.</p>
<p>Jak każdy model, także i ten spotkał się również z krytyką - szczególnie dotyczącą faktu, że u poszczególnych jednostek realizacja na wyższych poziomach może wyglądać z pozoru zupełnie inaczej. Gdy jednak przepuścimy hierarchię potrzeb danej osoby przez serię pytań <em>&#8220;Co poświęcisz by to zdobyć?&#8221;</em> - okaże się, że powstające w ten sposób  &#8220;zindywidualizowane&#8221; piramidy - mają ze sobą wiele wspólnego, a uśrednione pokazują obraz zbliżony do modelu.</p>
<p>Kaznowski  pokusił się o tezę, że hierarchia potrzeb we współczesnym społeczeństwie (tu: społeczeństwie internetowym) wygląda nieco inaczej, a wręcz jest odwrotnością modelu Maslowa! Czytając komentarze - mam wrażenie, że po pierwsze nastąpiło tu zamieszanie pojęciami. Odwrócona piramida przedstawia bowiem przeznaczane zasoby (głównie naszą uwagę, bo już nie koniecznie pieniądze), a nie hierarchię potrzeb, która nie zmieni się nigdy. Nawet jeśli chwilowo wydaje nam się, że jesteśmy oddani &#8220;wyższym celom&#8221; - gdy tylko lodówka opustoszeje - <em>sorry Gregory!</em> - potrzeba samorealizacji ustąpi na 15 minut potrzebie pójścia do spożywczaka. A jednak jeśli będzie to jedynie 15 minut zamiast wielogodzinnego polowania - zostanie więc więcej czasu na &#8220;bujanie w obłokach&#8221;.</p>
<p>A więc największa koncentracja uwagi wraz z ewolucją społeczeństwa wędruje sobie powoli w górę piramidy. I z tym się zgodzę. Tutaj natomiast autor zrobił krok tyle spektakularny, co zbyt śmiały i całkowicie odwrócił proporcje. Jak bardzo futurologiczna to wizja - najlepiej pokaże nam fakt, że w oryginalnym modelu Maslowa - piramidę wieńczy &#8220;potrzeba samotranscendencji&#8221; (a jeśli nie wiecie co to znaczy to jest to tylko trochę naciągany dowód na nietrafność &#8220;modelu odwróconego&#8221;).</p>
<p>Więc jak to wygląda? Oto wersja piramidy w stylu <em>web2.0</em> (takie &#8220;perskie oko&#8221; w kierunku <a href="http://antyweb.pl/choinka-2007-wedlug-alberta/">choinki Alberta</a>), z trzema zastrzeżeniami:</p>
<p><em>Primo</em>, poziomy nie są poziomami. Nie istnieją, żadne granice i dlatego je usunąłem.</p>
<p><em>Secundo</em>, żaden serwis nie zaspokaja potrzeb tylko z jednego poziomu np. Google służą do wszystkiego, a jednak potrzeby podstawowe będą za jego pomocą zaspokajane relatywnie częściej. Allegro dla niektórych jest formą samorealizacji, a dla innych narzędziem zaspokajania podstawowych potrzeb życiowych. Pajacyk zaspokaja fizjologiczne potrzeby z podstawy piramidy, a jednak dla dużo większej grupy ludzi będzie miejscem gdzie mogą zrobić coś bezinteresownego dla świata zupełnie anonimowo.</p>
<p><em>Tertio</em>,  wybór i kolejność są nieco spontaniczne i z pewnością wydadzą się dyskusyjne z powodów wymienionych powyżej, ale idea pozostanie.</p>
<p style="text-align: center"><img src="http://sinuscamera.com/pl/wp-content/uploads/2008/01/maslow_web20.jpg" alt="Jak Sieć zaspokaja nasze potrzeby? (Na modelu hierarchii potrzeb Maslowa.)" /></p>
<p>No dobrze, a co z tego wynika? Przede wszystkim - potrzeby podstawowe nie poszły w odstawkę. Co najwyżej zostały dla nich wypracowane skuteczne rozwiązania i więcej uwagi zaczynamy poświęcać kolejnym poziomom. Google, Allegro, Gratka czy pornosfera istnieją i mają się dobrze. Tu przytoczę zdanie, z którym nie zgadzam się dramatycznie:</p>
<blockquote><p>W rozwiniętych społeczeństwach problem zaspokojenia potrzeb fizjologicznych czy bezpieczeństwa ma marginalny z punktu widzenia gospodarki charakter.</p></blockquote>
<p>Czyżby autor miał na myśli coś innego i nie wyraził tego szczęśliwie? Przemysł zbrojeniowy, spożywczy, farmaceutyczny&#8230; mają marginalny charakter dla gospodarki? Może wyjaśni w kolejnym wpisie. A my wróćmy do naszego naprawdę marginalnego dla gospodarki, ale za to ulubionego <em>web 2.0</em>.</p>
<p>Spójrzmy na zwycięzce zeszłorocznego lokalnego maratonu - serwis <a href="http://nasza-klasa.pl">nasza-klasa.pl</a> i jego okolice. Tu na modelu dzieje się i dziać się będzie. Nie bez kozery, używamy nazwy &#8220;serwisy społecznościowe&#8221;. Potrzeba związków i przynależności do grupy pozostaną długo dominującą strefą ruchu i naporu. A przynajmniej dla tych społeczeństw, które już potrafią i mogą korzystać z Internetu.</p>
<p>Ta część Sieci czy blogosfery, której można by przyczepić choćby tag &#8220;samorealizacja&#8221; to ułamek promila. Na koniec jeszcze jedna uwaga. Jeśli model hierarchii przeznaczanych zasobów (głównie: poświęcanej uwagi) miałby się kiedyś spełnić to pożądany byłby raczej prostokąt, w którym poszczególnym &#8220;poziomom&#8221; poświęcamy harmonijnie w miarę podobną ilość czasu i koncentracji. Odwrócona piramida to koncepcja architektonicznie karkołomna.</p>
<img src="http://feeds.feedburner.com/~r/SinusCamera/~4/212218595" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sinuscamera.com/pl/maslow-w-stylu-round-corners/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Doda Nano Elektroda</title>
		<link>http://sinuscamera.com/pl/doda-nano-elektroda/</link>
		<comments>http://sinuscamera.com/pl/doda-nano-elektroda/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 03 Jan 2008 22:54:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>K.</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Camera]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sinuscamera.com/pl/doda-nano-elektroda/</guid>
		<description><![CDATA[<p align="left"><img src="http://sinuscamera.com/pl/wp-content/uploads/2008/01/doda_elektroda_tumb1.jpg" alt="Doda Nano Elektroda" align="left" />W pewnym sensie stałeś się podobny do bohaterów kolorowych gazet. Jesteś sławny. Ludzie oglądają twoje zdjęcia, czyhają na niusy z twojego życia prywatnego, śledzą twoje poczynania zawodowe - a ty nie wiesz o nich często nic, choćby było to zaledwie kilka osób. Doda Elektroda w wersji kieszonkowej - lub jak <a href="http://www.wired.com/techbiz/people/magazine/15-12/st_thompson">ochrzcił tobie podobnych Clive Thompson</a> - <em><strong>microcelebrity</strong></em>.</p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p align="left"><img src="http://sinuscamera.com/pl/wp-content/uploads/2008/01/doda_elektroda_tumb1.jpg" alt="Doda Nano Elektroda" align="left" />A więc ciągle piszesz swojego bloga. Mała grupka osób stale śledzi twoje poczynania. Część z nich to twoi znajomi, ale zdecydowanej większości nigdy nie widziałeś (i nie zobaczysz) na oczy. I gdy zrobisz lub pomyślisz coś, choćby najbardziej trywialnego, najbardziej błahego i wspomnisz o tym na blogu - oni się o tym dowiedzą.</p>
<p>W pewnym sensie stałeś się podobny do bohaterów kolorowych gazet. Jesteś sławny. Ludzie oglądają twoje zdjęcia, czyhają na niusy z twojego życia prywatnego, śledzą twoje poczynania zawodowe - a ty nie wiesz o nich często nic, choćby było to zaledwie kilka osób. Doda Elektroda w wersji kieszonkowej - lub jak <a href="http://www.wired.com/techbiz/people/magazine/15-12/st_thompson">ochrzcił tobie podobnych Clive Thompson</a> - <em><strong>microcelebrity</strong></em>.</p>
<blockquote><p><em>Mikrosława to fenomen bycia ekstremalnie znanym, ale nie dla milionów lecz tysięcy lub nawet kilkudziesięciu osób. </em><small>  Clive Thompson</small></p></blockquote>
<p>To co jednak najciekawsze w prześwietnym tekście redaktora Wired - to zauważenie nowych umiejętności, które posiedliśmy w procesie adaptacji do rzeczywistości powszechnej dostępności środków masowego przekazu. Umiejętności życia w świetle reflektorów.  Wbrew pozorom, już nie tylko, jak sugeruje Thompson, nastolatki są świadome nowych realiów. Kiedy pojawiamy się w miejscach publicznych zaczynamy coraz mocniej, choćby i podświadomie, odczuwać wycelowane w siebie obiektywy kamer i innych urządzeń rejestrujących.</p>
<p style="text-align: center"><img src="http://sinuscamera.com/pl/wp-content/uploads/2008/01/doda_nano_elektroda.jpg" alt="Doda Nano Elektroda" /></p>
<p>Ledwie rok pozostał mi w skórze <em>twentysomething</em>, lecz siedząc okrakiem na krawędzi - mogę zerkać na obie strony jednocześnie. Nie wiem, czy pamiętacie - na początku lat 90-tych pojawiły się masowo tak zwane &#8220;małpy&#8221;, czyli aparaty fotograficzne w których parametrów ekspozycji i ostrości nie trzeba było ustawiać ręcznie, najczęściej wyposażone w małego flesza. Dziś nawet proste kompakty posiadają obiektyw z zoom&#8217;em, 10 programów, <em>anti-shock</em> czy nawet redukcję czerwonych oczu, które były znakiem rozpoznawczym wykonywanych takim sprzętem zdjęć. &#8220;Małpy&#8221; były dużo prostsze, a zdjęcia okropne.</p>
<p>Szeroki kąt obiektywu sprawiał, że twarze w zbliżeniu wyglądały &#8220;żabio&#8221;, a światło lampy dawało cerze niezdrowy połysk i czerwone oczy - co zachwyciło mnie tylko raz w życiu - na zdjęciach z amatorskiego spektaklu o duchach i wampirach, w którym grałem obłąkanego krwiopijcę. Poza tym wyjątkiem, jak wielu moich znajomych, unikałem błysku fleszy jak wspominany wampir.</p>
<p>Jeśli należysz do tego pokolenia, być może przy jakimś nakręconym komórką &#8220;śmiesznym filmiku&#8221; z sieci, nawiedziła cię kiedyś następująca myśl: &#8220;jakież to szczęście, że w czasach kiedy to ja byłem młody i głupi - nie było telefonów komórkowych&#8221;.  W rzeczy samej. Ale to już przeszłość. Dziś spotkania towarzyskie pełne są nie tylko <em>microcelebrities</em>, ale także <strong><em>micropaparazzi</em></strong>.</p>
<p>Twoi przyjaciele, wrogowie, a nawet osoby zupełnie obce - czekają na twój ruch. Może miałbyś ochotę zatańczyć? Pośpiewać? A może po prostu się upić? Uważaj. Pamiętasz ten klip z YouTube, który miał swoje 5 sekund sławy w zeszłym tygodniu - chyba nie chcesz być gwiazdą kolejnego?</p>
<p>Żyjąc permanentnie &#8220;w ukrytej kamerze&#8221; zaczynasz się nie tylko hamować. Zaczynasz grać. Skoro nie możesz powstrzymać szumu, uczysz się go kontrolować. Chyba lepiej być reprezentowanych w Google&#8217;ach przez własny blog niż przez przypadkowe logi z chat&#8217;owych archiwów i wyrwane z kontekstu komentarze na forum?</p>
<p>Żegnajcie wspomnienia, witaj Wielki Bracie.</p>
<img src="http://feeds.feedburner.com/~r/SinusCamera/~4/210813238" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sinuscamera.com/pl/doda-nano-elektroda/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Brangelina</title>
		<link>http://sinuscamera.com/pl/brangelina/</link>
		<comments>http://sinuscamera.com/pl/brangelina/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 20 Sep 2006 14:23:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>K.</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Camera]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sinuscamera.com/pl/brangelina/</guid>
		<description><![CDATA[Ten kto odwiedził wielkomiejski dworzec kolejowy wie czym jest stoisko z nieaktualną prasą. Wprawdzie zdarzyć się ono może i na jednym z tych legendarnych polskich bazarków, ale na dworcach jest wręcz obowiązkowe. Gdy perspektywa wielogodzinnej podróży w dusznych przedziałach majaczy nad ponurym torowiskiem, odpowiedni to moment by miast tracić - odzyskać nieco straconego czasu i [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://sinuscamera.com/pl/wp-content/uploads/2008/01/brangelina.jpg" alt="Brangelina" align="left" />Ten kto odwiedził wielkomiejski dworzec kolejowy wie czym jest stoisko z nieaktualną prasą. Wprawdzie zdarzyć się ono może i na jednym z tych legendarnych polskich bazarków, ale na dworcach jest wręcz obowiązkowe. Gdy perspektywa wielogodzinnej podróży w dusznych przedziałach majaczy nad ponurym torowiskiem, odpowiedni to moment by miast tracić - odzyskać nieco straconego czasu i przeżyć świat, który znowu nam umknął.</p>
<p>O ile łatwiej czytać o przedawnionym świecie. Wczorajsza polityka, klęski, wojny i naiwne prognozy przyszłości, która już nadeszła - nie irytują, nie smucą, nie straszą, a poprawione skalpelem i myszką dziewczyny cieszą tak samo.</p>
<p>Czy <em>sequel</em> powtórzy sukces części pierwszej? Jak referendum wpłynie na kurs euro? Czy czeka nas wojna na wschodzie? I najważniejsze: gdzie urodzi Brangelina? W duszne lenie noce, redaktorzy pochylają się nad biurkami spekulując. Ty znasz odpowiedź. Mądrzejszy od ekspertów i tarota, we wczorajszym świecie jesteś wszędobylskim okiem Wielkiego Brata, które zna wszelkie tajemnice. Naiwność gwiazd, co myślały, że romans da się ukryć i tajemnice polityków, którzy też ludzie i czasem chcą zarobić.<br />
Czy to znowu ci umknęło? Kiedy ta szara teraźniejszość, która migreną dobija się każdego dnia do twojej głowy przemienia się w ten barwny świat historii? Alchemia.</p>
<p>Czy świat opowiedziany nie musi z natury być lepszy od doświadczonego? W końcu te wszystkie pióra i klawiatury&#8230; Być może nie wszyscy, ale nie sposób nie zauważyć - są wśród nich i brylanty! Kto lepiej potrafi wycinać nudne momenty? Nieczuły demiurg nigdy nawet nie próbuje. To oni dotrą z okiem obiektywu tam gdzie warto być. Potem w przytulnym świetle monitorów usuną nadmiar obrazków no i te zmarszczki co mogą człowieka wpędzić w depresję.</p>
<p>Łatwiej jest żyć w przedawnionym świecie. Ale to teraz stoisz twarzą w twarz z przygasłymi gwiazdami z wczorajszych okładek i zastanawiasz się gdzie przeżyć zbliżającą się podróż. Poranek odbija się w torach peronu. Gołębie szukają okruchów dworcowych kanapek. Deszcz. Dziurawe zadaszenie pozwala lśniącej kropli wpaść za twój kołnierz. Jest zimna gdy spływa po plecach.</p>
<p>“Bierze pan coś? Zapada mi. Folią muszę nakryć.”</p>
<p>Nie jesteś pewien. Spoglądasz w stronę otwartego kiosku.</p>
<p>Bo gdy przewidywalność i dystans wczorajszego świata znudzi cię na dobre - dzisiejsza prasa zaoferuje ekscytujący świat jutra.</p>
<p>“Niech pan się przesunie, to wiadro postawię&#8230; o, płaszcz panu zalało!”</p>
<img src="http://feeds.feedburner.com/~r/SinusCamera/~4/211135427" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sinuscamera.com/pl/brangelina/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
	</channel>
</rss>
