Top

Wybory w USA: pojedynek atawizmów

28 styczeń, 2008

Clinton i ObamaTe wybory już dawno przestały być starciem “Niebieskich” z “Czerwonymi”. Pamiętam jak parę lat temu, gdy zaczęto mówić o Barracku Obamie i Hillary Clinton jako potencjalnych typach Demokratów - istniała też teza, że Republikanie wystawią do tego pojedynku Condoleezzę Rice - jedyną, która na zdrowy rozsądek miała “warunki” by walczyć z obydwoma kandydatami Partii Demokratycznej. Ponieważ jest ciemnoskóra jak Barrack i jest kobietą jak Hillary.

Jednak w wyścigu o fotel prezydencki do bezprecedensowego starcia dwóch kobiet nie dojdzie, tak jak nie dojdzie do starcia dwóch Afroamerykanów. Republikanie w ogóle zdają się pozostawać w cieniu. Od kiedy Obama zrównał się już nieomal we wszystkich stanach z Hillary - kampania zmieniła się w pojedynek Demokraty z Demokratką.

Ale czym naprawdę są te wybory gdy, jak słusznie zauważył Tom Curry, Demokrata nie różni się wiele od Demokratki? Niezależnie od tego czy mówimy jedynie o wewnętrznej walce Lewego Skrzydła czy o rzeczywistej możliwości awansu do najwyższego stanowiska w państwie - pojedynek ten pozostanie dla mnie starciem czarnoskórego mężczyzny z białą kobietą. A dokładnie walką dwóch wielkich uprzedzeń, z którymi zmaga się nie tylko Ameryka. W ostatniej chwili dowiemy się które, z nich okaże się silniejsze - uprzedzenie do Czarnych czy uprzedzenie do kobiet?

Pamiętam start Hanny Gronkiewicz-Waltz w polskich wyborach prezydenckich w 1995 roku. A jeszcze bardziej - spadek dość wysokiego poparcia w ostatniej chwili. Tamtą porażkę częściowo udało jej się “odrobić” w wyborach stołecznych, ale tam z kolei wzięły udział dwa czynniki: wielkomiejska próba wyborców (której nie można raczej przyłożyć do średniej krajowej) i bonus w postaci dużej części głosów Lewicy. Z tamtym wspomnieniem myślę o Ameryce. Bo jeśli miałbym być wyrocznią - zwróciłbym uwagę na fakt, że marginalizacja kobiet w kulturze jest dużo starsza, a co za tym idzie - dużo głębiej i mocniej zakorzeniona niż dyskryminacja rasowa.

Nie zmienia to faktu, że tylko w Ameryce mogło w ogóle dojść do takiego pojedynku. Ten dziwny kraj, w którym głosuje się na wyższego kandydata - wciąż pozostaje niezastąpionym dostawcą cywilizacyjnych przemian.

Comments

Got something to say?